Kochani Dobroczyńcy i Przyjaciele Usolskiego Karmelu

Kiedy piszemy ten list trwa jeszcze bardzo żywa atmosfera Świąt Wielkanocnych, zwłaszcza, że prawosławie prawie zawsze obchodzi Paschę trochę później, niż Kościół Katolicki a w Rosji jest to przecież religia większości.

Zaczyna się wiosna i nawet przyroda zdaje się mówić: Chrystus Zmartwychwstał! – Prawdziwie Zmartwychwstał!!!

Choć nocą są jeszcze mrozy i tak będzie jeszcze w maju, i może być w czerwcu, to jednak topnieją resztki śniegu i dni są coraz cieplejsze. Zieleni jeszcze nie widać i trzeba na nią jeszcze dość długo czekać, my i wszyscy, którzy mają choćby najmniejszy kawałek ziemi, już przygotowują rozsadę różnych warzyw (pomidorów, papryki, kalarepy, sałaty itp.) i kwiatów, aby gdy to będzie możliwe, od razu ją posadzić w gruncie.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Usolskiego Karmelu!

Witamy Was serdecznie, gdy u nas trwa jeszcze sroga, syberyjska zima. Jak pisałyśmy we wcześniejszych listach, jesień 2005 była wyjątkowo ciepła, i długo nie było śniegu. Jednak zima wszystkim dała odczuć, że o Syberii nie zapomniała!... Najniższą temperaturą na naszym termometrze okazało się minus 44  0C. Było też -43 i kilka razy -40 0C. Poza tym wiały i wieją nadal, rzadko tu spotykane wiatry. Mróz i wiatr – to po prostu trzeba poczuć... Tak więc po bardzo ciepłej jesieni, przeżywamy wciąż mroźną, ale na szczęście słoneczną zimę. Dochodziły do nas wieści, iż Polskę także nawiedziła w tym roku prawdziwa zima...

Jak Wam już wiadomo, niezależnie od otrzymania rocznej wizy, po pół roku trzeba przekroczyć rosyjską granicę. Najbliżej nas jest Mongolia, więc tak jak w poprzednim roku w tym kierunku się udałyśmy. Historia lubi się powtarzać, więc podobnie jak ostatnio spotkałyśmy protestantów (to także był Tydzień Modlitw  jedność chrześcijan!) – z tym, że teraz były to dwie młode rodziny ze Stanów Zjednoczonych i Korei. Oni udawali się do Mongolii dokładnie z tego samego powodu co my.

Czytaj więcej...

Nasi Drodzy Dobroczyńcy i Przyjaciele!

Witamy Was w Nowym 2006 Roku, który, jak każdy Nowy Rok przynosi ze sobą obawy i nadzieje.

W naszych sercach więcej miejsca zajmuje nadzieja, że w ciągu jego trwania uda się nam rozpocząć tak konieczną dla nas rozbudowę.

Nasz poprzedni list pisałyśmy jeszcze przed Adwentem, dlatego też tutaj podzielimy się przeżyciami z tego okresu.

Oczekiwanie na przyjście Chrystusa jest naznaczone radosną tęsknotą, która przepaja teksty liturgiczne i wszelkie karmelitańskie zwyczaje, jak np. procesja z figurką nienarodzonego jeszcze Dzieciątka, do celi każdej siostry, by ta mogła w określonym dniu rozważać i łączyć się z przeżyciami Maryi oczekującej swego Syna.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Usolskiego Karmelu!

W tym roku zima dość długo nie przychodziła i, jak pisałyśmy ostatnio, nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętają tak ciepłych jesiennych miesięcy. Mimo to od początku listopada śnieg całkowicie nie znika nam z oczu, nawet jeśli w ciepłe południe z dachu kapie woda. W nocy temperatura utrzymuje się w granicach od minus 10 do minus 15stopni Celsjusza.

Jak pisałyśmy w poprzednim liście, nasze kandydatki – postulantki będą odbywać początkową formację w Polsce, w Kaliszu. Jedna z nich już tam jest, a druga niedługo, jeszcze przed Bożym Narodzeniem, także wyjedzie. Tutaj w obecnych warunkach, nie jest możliwe, by poznały i doświadczyły w pełni życia karmelitańskiego, na które się decydują. Przede wszystkim nie jesteśmy w stanie im ukazać rzeczywistej klauzury, a jest to sprawa dla nas bardzo ważna. Dopóki nie rozbudujemy klasztoru nie możemy jej założyć. Bardzo pragniemy, by ta czekająca nas budowa mogła się zacząć już w nadchodzącym roku, jednak nie wiemy czy finanse nam na to pozwolą. Obecnie staramy się o dopracowanie projektu i uzyskanie wszystkich wymaganych pozwoleń.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii

Okres wakacji był dla nas czasem wyjazdu do Polski dla odnowienia wizy. Kiedy już wróciłyśmy i byłyśmy wszystkie z powrotem rozpoczynała się powoli syberyjska jesień – czas zbiorów ogrodowych plonów. Przez nieobecność w klasztorze nie wszystko dało się dopilnować, ale i tak urosła nam ładna marchew i buraczki. Dożo też było ogórków i pomidorów. Kapustą „podzieliłyśmy” się z gąsienicami...

Do tej pory, a jest już druga połowa października nocą nie było większych mrozów a w dzień jest ciepło i słonecznie. Ludzie wokoło mówią, że tak ciepłej jesieni jeszcze nie przeżyli. Jak widać, klimat się zmienia i nawet tu na Syberii jest cieplej (chcemy zaznaczyć, że piszemy o pogodzie w Usolu. Wiemy, że są takie miejsca, gdzie leży już śnieg i w dzień temp. nie jest wyższa niż 13 st. mrozu - tak jest w rodzinnej miejscowości naszej postulantki).

Czytaj więcej...

Mądrość Świętych

„Na (...) nerwy najlepszy ratunek – parę razy na dzień odbyć rachunek sumienia i, jak się spostrzeże uchybienie, pokutę sobie drobniuchną zadać.”
Św. Rafał Kalinowski

Multimedia

Z galerii