Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii!

Zbliżają się miłe sercu każdego z nas święta Bożego Narodzenia, które kierują naszą pamięć i myśli w rodzinne strony, ku najbliższym. Trwając z Wami wszystkimi we wspólnocie serca i wiary, usiłujemy dobrowolnie, aczkolwiek z niemałym trudem, zadomowić się wśród ludzi, również bardzo nam bliskich, których przodkowie przybyli tu w przeważającej części wbrew woli, i dzielić się z nimi tym, co mamy najdroższego – wiarą, by przywrócić im Boga, którego tak brutalnie zostali pozbawieni.

Piszę o tym trudzie zaraz na wstępie, gdyż rzeczywiście doświadczamy go na każdym kroku. Bezrobocie, nędza, przestępczość stale wzrastają i możemy je niejako obserwować na własne oczy: w listopadzie br. tuż przed wyborami do parlamentu odbyła się akcja przesiedlenia z Irkucka i pobliskich miast do dzielnicy Zielonyj Gorodok, w której mieszkamy, kilkuset osób z marginesu społecznego. Bardzo bogaci i bogaci pomnażają zyski, biedni i najbiedniejsi ubożeją. Kraj skorumpowany, terytoria i wpływy podzielone i ściśle kontrolowane przez różnorodne mafie. Rząd uchwala wciąż nowe prawa, których jedni nie chcą, a drudzy nie mogą wypełniać. Jedno z nich dotknęło ostatnio również nas. Mianowicie, od lipca br. zaczęła obowiązywać nowa wersja prawa o cudzoziemcach w Rosji, według którego cudzoziemcom nie wolno przebywać na terenie kraju dłużej niż trzy miesiące; jedynie nagła choroba lub klęska żywiołowa mogą służyć podstawą przedłużenia wizy, i tylko na dziesięć dni. Wygląda jednak na to, że sami prawodawcy zorientowali się, że przesadzili, gdyż ukazał się już komentarz łagodzący to prawo. Nie wiadomo jednak w końcu, jak będzie wyglądało jego praktyczne stosowanie, więc nie pozostaje nam nic innego, jak wzrastać w ufności.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii!

Czas szybko mija. W ostatnich dniach czerwca rozpoczęłyśmy drugi rok naszego pobytu w Usolu. Jaki będzie? Trudno przewidzieć. Rosja uczy trudnej, lecz niezbędnej w życiu duchowym sztuki życia chwilą obecną i prawdy, że najbardziej trwałym na ziemi stanem jest tymczasowość. Tylko niezachwiana ufność w Bogu i miłość do ludzi tej pięknej i niełatwej ziemi pozwala trwać w pokoju i czuć mocny grunt pod nogami.

Wiosna, jak co roku, przyszła późno, lecz zdecydowanie. Termometr w kwietniu długo wprawdzie wskazywał skoki temperatury w ciągu doby od -50C w nocy do 200C w południe, ale w końcu śnieg zniknął. Wbrew obawom nieliczne krzewy w pobliżu domu zdążyły obdarować nas na Niedzielę Palmową pięknymi baziami. Święte Triduum Paschalne dzięki posłudze naszych ojców mogłyśmy przeżywać w ciszy naszego klasztorku. Bardzo skromne w swym wyrazie zewnętrznym, niczym w swej istocie nie różniło się od przeżywanych w naszych domach zakonnych. Brakowało jedynie dzwonów rezurekcyjnych, które w tym roku w Rosji zabrzmiały tydzień później.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii,
Drodzy Bracia i Siostry.

Minęły trzy miesiące od ostatniego „listu z Usola”. Czas, by podzielić się dalszymi wiadomościami o naszym życiu. Zwłaszcza, że, jak nas informują, zainteresowanie syberyjskim Karmelem jest duże. Jesteśmy głęboko poruszone, ze tak wiele ludzi okazuje nie tylko swą akceptację, ale też wielkie zrozumienie dla pięknego i wielkiego dzieła, jakim jest obecność na tej ziemi wspólnoty sióstr, całkowicie oddanych modlitwie.

Dziękujemy Bogu, że pomnaża grono naszych przyjaciół, i serdeczne „Bóg zapłać” kierujemy do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób okazują nam życzliwość i pomoc. Bez tego zaplecza, modlitewnego i materialnego, nie zdołałybyśmy, oczywiście, jako karmelitanki, „wcielić się” w rzeczywistość rosyjską.

Czytaj więcej...

Drodzy Bracia i Siostry, Dobroczyńcy i Przyjaciele Karmelu na Syberii

Nasz pobyt w Usolu Sybirskim jest jeszcze krotki, ale bogaty dla nas w przeżycia i wydarzenia. Początki naszej misji są trudne, ale pełne radości i nadziei. W kilku słowach chcemy się z Wami nimi podzielić.

Oswoiłyśmy się z „klauzurą” na drugim piętrze naszego tymczasowego „klasztorku”, w którym prowadziłyśmy przez pierwsze miesiące życie karmelitańskie maksymalnie zbliżone do zakonnego, a więc wypełnione ciszą, skupieniem, modlitwą i pracą, pełne prostoty i radości. Jedynym istotnym novum było wyjście na Mszę św. do kaplicy pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego, oddalonej o kwadrans drogi. Ta konieczność miała swoje pozytywy: pomogła nam bardziej wrastać w codzienność Usola. Ludzie, widząc nas, zaczepiali, by o coś zapytać lub wyrazić radość, że jesteśmy, zachęcając byśmy zostały. Podobają się nasze habity, różańce u pasa. Kobieta w średnim wieku zagadnęła: Jak wam się tu u nas żyje? Mieszkam w tym samym bloku. Nikt wam nie dokucza? Powiedzcie mi, gdyby tak było - pracuję w milicji. Gdy jedna z sióstr, zapytana o to, czym się zajmujemy, powiedziała: modlimy się, usłyszała: no tak, modlitwa to sprawa poważna. Nie uciekamy od pytań, ciekawych spojrzeń – rozumiemy głód duchowy ludzi tak długo pozbawionych Boga.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii

Do syberyjskich mrozów przygotowywałyśmy się od roku, będąc jeszcze w naszych klasztorach, ponieważ pierwszy, rozpoznawczy wyjazd do Usola planowałyśmy, celowo zresztą, w zimie. Problemy paszportowo-wizowe przesunęły jednak tę wyprawę na czerwiec br. Trochę nam wtedy było żal... Nie spodziewałyśmy się, że ciepła odzież, którą obdarowali nas najbliżsi i przyjaciele, przyda się jeszcze w tym roku. I oto w połowie listopada od kilku dni „zaliczamy” blisko -300C. Wychodząc z domu, trzeba uważać, by nie chwytać klamek gołymi rękami – przymarzają natychmiast. Młody usolanin, zapytany, czy nie zbyt wczesny jest ten mróz, odpowiedział z uśmiechem: „Normalne. W styczniu będzie 40 0C”.

Czytaj więcej...

Mądrość Świętych

„Nie jesteś daleki, o mój Boże od tego, kto się sam nie oddala od Ciebie.”
Św. Jan od Krzyża

Multimedia

Z galerii