STYCZEŃ – KWIECIEŃ

Trwają dalsze prace nad planami przy pomocy architekta p. Andrzeja Chwaliboga z Białegostoku. Z powodów oszczędnościowych powierzchnia planowanej dobudowy została zmniejszona tak, by klasztor był bardziej ekonomiczny w utrzymaniu. Dokonałyśmy również wyboru firmy, która podejmie się prac. Jest to doświadczona firma z Bracka. W drugiej połowie kwietnia rozpoczęłyśmy zakup i magazynowanie części materiałów.

MAJ

6.05.

Po wstępnych telefonicznych rozmowach umówiłyśmy się na przyjazd robotników na 6 maja. Tego dnia (niedziela) nastąpiło poświęcenie placu pod budowę. Poświęcenia dokonał obecny proboszcz naszej parafii pod wezwaniem Świętego Rafała Kalinowskiego, Ojciec Stanisław Praciak OCD. W ceremonii uczestniczył również O. Marcin Dragan, Klaretyn, który nadzoruje naszej budowie, a także robotnicy z Bracka.

7.05.

W tym dniu przywieziono materiały na zbrojenie.

8.05.

Zamówiony przez nas wielki dźwig z Irkucka próbował rozmontować ciężkie płyty muru oddzielającego działkę przed domem od placu przeznaczonego na ogród. Mur ten stał na terenie, na którym będzie dobudowany klasztor, stąd konieczność rozebrania go. Okazało się jednak, że poprzedni właściciele (dom wraz z działką odkupiłyśmy od rosyjskiej rodziny, która się wyprowadziła) zbudowali go bardzo solidnie i nie udało się rozmontować płyt bez ich uszkodzenia. Nie ocalały, jak pierwotnie myślałyśmy.

9.05.

Robotnicy wykopali dół pod szambo przed starą częścią domu i okazało się, że to miejsce niestety nie spełnia swej roli. Na głębokości, do której został zrobiony wykop „stała” woda. Trzeba było zrezygnować z pomysłu i wszystko zasypać. Tego dnia został zburzony fundament starego garażu. Sam garaż rozebrano już jesienią ubiegłego roku. Zaczęło się kopanie dołu pod fundament właściwy. Zamówiona do tego celu ogromna koparka z Irkucka działała bardzo sprawnie i przez jeden dzień udało się wykopać prawie połowę dołu.

10.05.

Dalsze intensywne prace koparki sprawiły, że w dwa dni powstał wielki dół, który ma stać się podstawą pod nową część klasztoru. Dokonano pomiarów całości. Okazało się, że grunt jest o dużo mniej korzystny, gliniasty i wymagający dodatkowego wzmocnienia. Konstruktorzy wszystko jeszcze raz przeliczyli i podjęli ostateczną decyzję, co do rodzaju fundamentu i jakości zbrojenia.

11-12.05.

Wielka koparka opuściła plac budowy., ustępując miejsca spychaczowi gotowemu do równania terenu ogrodowego. Dawniej na tym placu był dużej wielkości dół. Liczyłyśmy na to, że woda, która zbiera się w ogrodzie po zimie, będzie do niego spływała, ale niestety konieczna będzie melioracja ogrodu. Koparka zasypała dół, a spychacz dokonał reszty. Później planowane są ujścia kanałowe.

Jednocześnie wykopano fundament pod nowy garaż i zasypano grysem.

14.05.

Na wyłożony na miejscu garażu grys wylewano cement. „Gruszki” z rozrobionym już cementem zrobiły kilka kursów, tak, że całość została odpowiednio zalana. Część robotników kontynuowała prace fundamentowe garażu, a część zajęta była przy wysypywaniu przywiezionego grysu pod płyty na plac. Spychacz równocześnie równał plac i częściowo ogród.

15.05.

Udało się po bardzo niskiej cenie zakupić w wojskowym miasteczku używane, ale solidne i mocne płyty na plac. Dźwig cały dzień rozkładał je na placu.

Robotnicy w tak zwanym międzyczasie montowali kupioną w Irkucku lekkiej konstrukcji cieplarnię na nasze miniaturkowe uprawy.

16.05.

Wiele kursów zrobiły tzw. ”gruszki” z betonem. Ciężka praca zakończyła się zalaniem fundamentu garażu. Jednocześnie zwieziono część cegieł na ściany. Również cegły z rozbiórki poprzedniego garażu zostaną wykorzystane.

17.05.

Złożony szkielet nowej cieplarni panowie przenieśli na miejsce przed domem i kontynuowali montaż. W tym samym czasie wywrotki zwoziły grys na plac, który będzie wysypany pod betonowe płyty.

18.05.

Pracownicy kontynuując układanie płyt, w międzyczasie pomagali nam na różny sposób. Część z nich cięła piłami stare deski, które zimą ogrzewają naszą salkę rekreacyjną z kominkiem. Niektórzy sprzątali obejście.

19-24.05.

Przelotne deszcze utrudniały sprawność prac, ale niezależnie od pogody rosły powoli ścianki garażu. Z pomocą dźwigu zwożono w dalszym ciągu i układano ciężkie betonowe płyty, które wypełnią dno fundament

25.05.-1.06.

Wyjazd robotników do Bracka spowodował przerwę w pracach.

CZERWIEC

2.06.

Po powrocie panowie rozpoczęli od zamawiania i gromadzenia bloków fundamentowych: FBS.

4.06.-6.06.

Ciężka praca do późnych wieczorów zakończyła się wyłożeniem płyt na całą powierzchnię fundamentu. Dźwig, który może podnieść i przestawić ciężar do 50 ton zaprezentował na koniec wyciąganie z dołu pracującego tam wcześniej spychacza… widok był rzeczywiście imponujący. Niestety jego długa „szyja” miała także mniej korzystne oddziaływanie-zerwała druty telefoniczne pozbawiając nas na jakiś czas możliwości korzystania z telefonu stacjonarnego i Internetu.

6.06.-16.06.

Po wielkiej akcji wykładania płyt nastąpiły długie dni mozolnego spawania metalowej siatki. Potrzebna jest mocna armatura i całą powierzchnie wypełniła najpierw gęsta siatka z grubych prętów, następnie tzw. koziołki z prętów, na których została położona kolejna siatka, podobna do poprzedniej. Rozpoczęły się upalne dni i tym bardziej trudno było pracować robotnikom na rozgrzanych płytach i w pochylonej pozycji. Są jednak mężni. Pracują do nocy i na nic nie narzekają. Chociaż są przyzwyczajeni do pracy w niedziele – w Rosji to tak powszechne i „naturalne”, to jednak uszanowali naszą prośbę, by bez konieczności nie pracowali. Raz była taka sytuacja, że chcieli zakończyć pewien etap i przepraszali, że będą jednak pracować. W sobotę wieczorem zaczął padać deszcz i lało całą niedzielę. Pracowali na zmianę ze względu na szkodliwość ciągłej pacy przy spawarce. Część pracownikow w tym czasie montowala dach garażu.

18.06.

Na tę podwójną metalową siatkę należało wylać beton. Wielka maszyna z Irkucka, specjalnie przystosowana do wylewania betonu pracowala nieustannie, aż cała powierzchnia fundamentu, czyli ok. 23m/17m została zalana i utworzyła jednolitą płytę grubości 40cm. Cały dzień kursowały "gruszki" z rozrobionym betonem i przelewały go ne tę maszynę, która za pomocą długiej rury rozlewała po powierzchni fundamentu. Tak powstała płyta fundamentu, która wyrównana przez pracowników ( i wcześniej udrażniana i scalana przez wibrator) czekała teraz na wyschnięcie.

19.06.-27.06.

Przerwa w pracach ze względu na wysychanie betonu.

28-30.06.

Po wyschnięciu i umocnieniu betonowego fundamentu przystąpiono do budowy ścian nośnych piwnic. Powstawały one z grubych i dużych bloków, dlatego przy ich rozkładaniu korzystano z pracy dźwigu. Ze względu na wielkie rozmiary bloków FBS ściany zewnętrzne rosły dość szybko. Przed wmurowaniem pierwszych bloków uroczyście umieściłyśmy pomiędzy starym, a budującym się domem relikwie różnych Świętych. Wśród naszych Opiekunów obok Matki Bożej Niepokalanej i Świętego Józefa znaleźli się Święci naszego Zakonu, a także Ojciec Pio. Prosiłyśmy Ich o łaski dla nas, aby tworzący się Dom Boży był zawsze miejscem gorliwej modlitwy i ofiary, a mieszkajace w nim siostry dażyły mężnie do świętości za wzorem naszych wielkich Poprzedników.

LIPIEC

2.07-4.07

Z tych samych bloków wymurowano sciany nośne, które oddzielaja główne pomieszczenia piwnic. Te prace również szły sprawnie i dobrze .Dziękowłyśmy Bogu za sprzyjającą pogodę, która towarzyszyła nam przez cały czas toczących się prac.

5.07-6.07

W te dwa dni robotnicy uwinęli się z położeniem płyt stropowych nad piwnicą. praca ciężka i jak zwykle pracowali od rana do wieczora.

7.07-15.07

Kolejny tydzień odpoczynku dla naszej ekipy budowlanej tak intensywnie pracujacej całymi długimi dniami. A my cieszyłyśmy się, że za nami już pierwszy etap i korzystałyśmy z upragnionej ciszy, której przy odgłosach dźwigów i betoniarek tek bardzo brakuje.

16.-21.07.

Wypoczęta grupa naszych dzielnych budowniczych przystąpiła do ścianek działowych w pomieszczeniach piwnicznych. Wykończono również dach garażu, na co wcześniej nie było czasu.

Robotnicy wytyczyli i obmurowali wejście do piwnic, które później będzie zaopatrzone w schody.

SIERPIEŃ

23.07-7.08.

Z piwnic "weszliśmy" na parter. Tutaj prace posuwały się już znacznie wolniej, gdyż ściany zewnętrzne i nośne są grube, a murowane wyłącznie z cegieł, Pomiędzy cegłami w środku ściany są ocieplane styropianem. Z powodu złego gruntu pod budowę, nie można było kopać tak głęboko, jak planowałyśmy i nie zgadzają się poziomy starego i nowego budynku. Przejścia będą musiały być zaopatrzone w schodki. Trzeba był zmieniać nieco projekt, tzn,wrócić do wcześniejszej jego wersji (m.in. rozmieszczenie pomieszczeń na parterze i wygląd fasad) co sprawiło, że prace przesunęły się w czasie.

8.08-19.08.

Kolejna przerwa i wyjazd robotników do swoich domów na czas odpoczynku.

20.08-25.08

Kontynuacja budowy ścian zewnętrznych i nośnych parteru.

27.08-31.08

Po ukończeniu ścian na parterze przyszedł czas na płyty stropowe. Dość dużo pracy wymagały nadproża konieczne w konstrukcji okien i drzwi. Do płyt stropowych jak zwykle potrzebny był dźwig, by umieścić je na ukończonych ścianach nośnych.

WRZESIEŃ

1.09.-10.09

Wrzesień obdarza nas słoneczną pogodą, dni ciepłe, a w poczatkach miesiąca nawet upalne jak latem, Na położony strop dźwig dostarczył pracownkom zapas cegieł na budowę ścian piętra.. I tak rozpoczęło się murowanie ścian zewnętrznych.

11.09.-30.09

Praktycznie cały miesiąc trwały prace nad wznoszeniem się I piętra. Dni już coraz krótsze i chłodniejsze, choć w tym roku wyjątkowo słoneczne i mimo wszystko ciepłe. Nawet deszcz nas oszczędza i tylko od czasu do czasu przypomina o swoim istnieniu. Dziekujemy dobremu Bogu za tak sprzyjającą pogodę.

Mądrość Świętych

„Bóg litościwy przybywa na pomoc słabemu swemu stworzeniu.”
Św. Rafał Kalinowski

Multimedia

Z galerii