PAŹDZIERNIK - LISTOPAD

Choć czuje się już nadchodzącą zimę i zaczynające się przymrozki, pracownicy z Tadżykistanu poubierani w ciepłe kurtki wciąż jeszcze pracują. Wiza kończy im się niebawem i chcą przed wyjazdem zdążyć jak najwięcej. Nasz „kanał odpływowy” (wykopany rów, gdzie ma się wiosną zbierać woda spływająca z nierówności terenu, a dalej płynąca poza murem przez wykopany przez nas kanał wzdłuż muru) wypiękniał i nikt by nie pomyślał, że to zwykły odpływ. Wyłożony kamieniami sprawia wrażenie ozdobnego oczka z małą rzeczką. W przyszłości chcemy tam zrobić skalniak, a także zdobyć duże figury Matki Bożej i Św. Józefa i umieścić w tym urokliwym miejscu. Ale to na razie plany i marzenia.

Tymczasem w październiku żegnamy naszych dzielnych muzułmańskich robotników, którzy po długich miesiącach zarabiania na utrzymanie swych licznych rodzin, wracają do stęsknionych żon i dzieci.W listopadzie pozostaje z nami nasz Andriej (stały pracownik), który wraz z synem kończy długotrwałe spawanie siatek na odpływowe kanaliki na placu klasztornym.

Jak już pisałyśmy, mamy przed domem własna studnię głębinową. Robione analizy wykazały, że jest ona zdatna do picia. Doprowadziłyśmy ją więc do domu, by nie korzystać z wody miejskiej i w ten sposób zaoszczędzić na opłatach. Eksperyment chyba jednak nie powiódł się, gdyż ciśnienie wody jest dużo słabsze, a i ma w sobie sporo kamienia. Pewnie pozostaniemy przy wariancie korzystania z naszej studni dla celów ogrodowych.

GRUDZIEŃ

Praktycznie cały grudzień aż do połowy stycznia, to dla nas czas wytchnienia od budowy. Nasz stały pracownik wyjechał w swe rodzinne strony, w okolice Uralu. My natomiast korzystamy z tego czasu ciszy i świątecznej atmosfery. Rzeczywiście Święta miałyśmy spokojne i bardzo rodzinne. Wigilię spędziłyśmy z naszymi ojcami karmelitami, a Pasterkę Bożonarodzeniową miałyśmy o 22.00, żeby odprawiający u nas ojciec mógł zdążyć do parafii, gdzie Pasterka była o północy. W okresie świątecznym zaglądali do nas również inni kapłani i siostry zakonne, a także świeccy z życzeniami i kolędą.

Nowy Rok natomiast przywitałyśmy nocnym czuwaniem przed Najświętszym Sakramentem i Mszą Świętą o północy. Były to chwile wielkiego dziękczynienia za łaski otrzymane w ubiegłym roku i zawierzenia Miłosiernemu Ojcu Niebieskiemu nas, naszych rodzin, naszych wspólnot zakonnych, wszystkich naszych bliskich, dobroczyńców i przyjaciół, a szczególnie tych, którzy tej Bożej pomocy najbardziej potrzebują.

Mądrość Świętych

„Bez miłości,wszystko jest niczym.”
Św.Teresa z Avili

Multimedia

Z galerii