Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii!

Czas mija bardzo szybko, zapewne każdy dzień przynosi wiele nowych spraw dla każdego z WAS. Tak jest też u nas.

Gdy piszemy ten list, trwa kalendarzowa jesień, jednak obecna pogoda tutaj jest podobna do pogody w Polsce w styczniu; nocą jest ok. -150C a w dzień bardzo różnie, od -10 do 0 0C. Spadło trochę śniegu, ale nie zasypało nas. Bogu dzięki!

Już w połowie września należało zebrać z ogrodu wszelkie„ płody ziemi” i tak też uczyniłyśmy. Mimo to pewnej nocy zaskoczył nas mróz i pozostałe w szklarni warzywa trochę pomarzły, uratowałyśmy jednak wszystko, przerabiając do słoików, co się dało. Inne "dary Nieba", jak np. marchew, buraczki itp. też skrzętnie zabezpieczyłyśmy na zimę.

Z powodu krótkiego lata nie ma tutaj zbyt wielu rodzajów warzyw, ale te, które są, pozwolą nam przetrwać długą zimę.

Nasza ziemia, otoczona murem, nie jest pięknym ogrodem – to prawdziwy ugór - i na wiosnę, jeszcze przed jakąkolwiek uprawą, będzie wymagać od nas wiele pracy.

W lecie, jak pisałyśmy w poprzedniej kroniczce, zajmowałyśmy się budową muru klauzurowego. Murarze przystąpili do pracy w końcu czerwca, mieli nawet niezłe tempo, lecz następnego po pierwszej wypłacie dnia zamiast dziesięciu robotników stawiło się do pracy zaledwie kilku i wyglądało na to, że trzeba będzie na nowo z wielkim trudem tworzyć brygadę. Po trzech jednak dniach większość chłopaków "wyzdrowiała", doszło kilku nowych i prace znów ruszyły. Spodziewałyśmy się ukończenia budowy muru pod koniec sierpnia, lecz jakaś siła wyższa sprawiła, że chłopcy przyspieszyli i "wiecha" miała miejsce 15 sierpnia, więc wiemy, komu ją przypisać – oczywiście, Matce Najświętszej, którą czcimy w tym dniu jako Wniebowziętą. Wraz z należną wypłatą robotnicy otrzymali po jednej ikonce Matki Bożej, co przyjęli z wielkim wzruszeniem.

Równocześnie z budową muru zajęłyśmy się przygotowaniem systemu grzewczego do zimy: została wymieniona (kaloryfery, zawory itp.) i wyremontowana (kocioł, pompa, instalacja elektryczna) właściwie cała instalacja centralnego ogrzewania. Wymieniono tez prawie wszystkie urządzenia sanitarne. We wrześniu wykończyłyśmy remont dwóch celek i większość starych, bardzo „przewiewnych” już okien zastąpiłyśmy plastykowymi z zespolonymi szybami.

Obecnie zajmujemy się wymianą podłogi i odnawianiem ścian w jednym z pomieszczeń, które służy nam jako tymczasowa kaplica, oraz odnawiamy resztę celek. Zagospodarowujemy też lepiej piwnice.

Staramy się część prac wykonać same. Nie wszystko jednak jest w naszej mocy i czasami prosimy o pomoc.

Głównym naszym problemem z pracownikami jest brak słowności czy może raczej inne poczucie czasu. Tutaj, trochę podobnie jak w Afryce, czas się „przeżywa” a nie „mierzy”...

Ponadto trzeba uważać, kto i jakiej żąda zapłaty. Jesteśmy ludźmi z Europy a to kojarzy się w pierwszej chwili z dostatkiem, co niektórzy próbują wykorzystać.

Bardzo często zdarza się odczuwać brak prądu i znajomi elektrycy obiecali uruchomić zakupiony przez nas przed dwoma latami na takie właśnie sytuacje generator, który choć w części pozwoli nam na korzystanie z elektryczności. Częsty i zawsze nieprzewidziany brak prądu, daje nam się we znaki bardzo dotkliwie. Z tego też względu zaopatrzyłyśmy się niedawno w latarki: większe do pracy i mniejsze, nazwane przez nas „liturgicznymi”, do odmawiania Brewiarza. Spodziewamy się, że generator w razie potrzeby, będzie dobrze funkcjonował i nie będą już one tak często używane.

Odcięcie od „świata” nie zawsze jest spowodowane awarią urządzeń zasilających... Ta ziemia jest bardzo doświadczaną... Wiele osób nie ma pracy i cierpi biedę materialną. Zdarza się, że trafiają się „bohaterowie”, którzy po prostu kradną przewody elektryczne, odcinając je pod napięciem, aby potem sprzedać swój łup... Nie odstrasza od takich „wyczynów” nawet śmierć,- taki wypadek zdarzył się pod koniec sierpnia. Młody chłopak zawisnął na przewodach wysokiego napięcia... To są bardzo przykre sprawy...

Skrajne ubóstwo popycha ludzi do różnych rzeczy... Przyczyną jest brak sprawiedliwości i ludzkiej solidarności.

Charyzmat karmelitański wymaga od nas zachowania klauzury i życia oddanego modlitwie i pracy w samotności. Zewnętrzne uwarunkowania stawiają jednak przed nami pytanie: jak tym ludziom świadczyć o Bożej Miłość, gdy tak bardzo potrzebna jest konkretna pomoc?...

Zdarza się, że dzwonią do furty różni ludzie, zwłaszcza dzieci, prosząc o kromkę chleba...

Cała ta sytuacja jest dla nas wielkim wyzwaniem, by kontemplując Jezusa Ubogiego, który pozostaje z nami pod postacią Chleba, nie zabrakło nam wrażliwości i miłości do tych, którzy tej biedy doświadczają na co dzień.

Jezus przychodzi do nas, jak co roku, w Tajemnicy Wcielenia – będziemy to przeżywać w czasie nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił ten rok Rokiem Eucharystii. W swym liście „Mane nobiscum Domine” zachęca nas do rozpoznawania wszelkiego rodzaju ubóstwa - modlimy się, by duch solidarności i wzajemnej miłości ogarnął każdego z nas, aby Bóg został „odkryty” przez wszystkich ludzi jako Ten, który zaspokaja wszelkie pragnienie i nasyca Sobą w PEŁNI... Władca świata przychodzi do nas jako Człowiek spragniony ludzkiej miłości i życzliwości...

Być może pragnie, abyśmy właśnie my zaspokoili Jego głód?

Wszystkim naszym Przyjaciołom i Dobroczyńcom życzymy, że by w sercu każdego z WAS dokonał się na nowo cud tej cichej, pełnej pokoju Nocy. Żeby Jezus Eucharystyczny przemieniał nasze życie w radosne świętowanie Jego Obecności z nami.

Przedkładamy to Panu w naszych modlitwach, wdzięczne za każdą ofiarę i znak życzliwości. Niech Bóg wynagradza najmniejsze nawet DOBRO swoją łaską i obfitym błogosławieństwem.

Złączone w adoracji Żłóbka i dziękczynieniu

karmelitanki bose z Usola Syberyjskiego

Usole Syberyjskie, Boże Narodzenie‘ 2004

Mądrość Świętych

„Trzeba umieć chwytać Pana Boga za serce. To jest Jego słaba strona.”
Św.Teresa z Avili

Multimedia

Z galerii