Drodzy Bracia i Siostry, Dobroczyńcy i Przyjaciele Karmelu na Syberii

Nasz pobyt w Usolu Sybirskim jest jeszcze krotki, ale bogaty dla nas w przeżycia i wydarzenia. Początki naszej misji są trudne, ale pełne radości i nadziei. W kilku słowach chcemy się z Wami nimi podzielić.

Oswoiłyśmy się z „klauzurą” na drugim piętrze naszego tymczasowego „klasztorku”, w którym prowadziłyśmy przez pierwsze miesiące życie karmelitańskie maksymalnie zbliżone do zakonnego, a więc wypełnione ciszą, skupieniem, modlitwą i pracą, pełne prostoty i radości. Jedynym istotnym novum było wyjście na Mszę św. do kaplicy pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego, oddalonej o kwadrans drogi. Ta konieczność miała swoje pozytywy: pomogła nam bardziej wrastać w codzienność Usola. Ludzie, widząc nas, zaczepiali, by o coś zapytać lub wyrazić radość, że jesteśmy, zachęcając byśmy zostały. Podobają się nasze habity, różańce u pasa. Kobieta w średnim wieku zagadnęła: Jak wam się tu u nas żyje? Mieszkam w tym samym bloku. Nikt wam nie dokucza? Powiedzcie mi, gdyby tak było - pracuję w milicji. Gdy jedna z sióstr, zapytana o to, czym się zajmujemy, powiedziała: modlimy się, usłyszała: no tak, modlitwa to sprawa poważna. Nie uciekamy od pytań, ciekawych spojrzeń – rozumiemy głód duchowy ludzi tak długo pozbawionych Boga.

W kaplicy spotykamy się także z dziećmi. Wśród nich są też tzw. dzieci ulicy z rodzin rozbitych i alkoholików, w wieku od 5 do 15 lat, które towarzyszą siostrom albertynkom. Umorusane, zaniedbane. Gdy uda się zdobyć ciuchy, siostry odszorowują je i przebierają, lecz po kilku dniach wygląd dzieci wraca do „normy”.

Widząc tak wielką tęsknotę za Bogiem zrozumiałyśmy, że przyjechałyśmy na Syberię po to, by pozostać. Już w pierwszych dniach zaczęłyśmy się rozglądać za kupnem jakiegoś domku i terenu pod budowę klasztoru. Zorientowałyśmy się, że nie będzie to łatwe, zwłaszcza jeśli chodzi o wystarczająco duży teren. Bóg jednak, który od początku dawał nam dowody czułej ojcowskiej troski i kierował naszymi krokami, nie pozwolił nam się natrudzić i już 13 lipca, w znamiennym dniu objawień Matki Bożej w Fatimie, kiedy to Maryja zapewniła dzieci i cały świat, że Rosja się nawróci, mogłyśmy obejrzeć odpowiednio duży teren z domem, umożliwiającym rozpoczęcie regularnego zakonnego życia. Oczywiście połowa domu już kupiona wymaga przystosowania: drobne przeróbki, by uzyskać pojedyncze celki, wstawienie brakujących drzwi i wymiana okien, a później dobudowanie kaplicy i części zewnętrznej, wyrównanie terenu pod ogród i budowa muru klauzurowego. Druga połowa domu zostanie kupiona w najbliższej przyszłości.

Dzięki Waszej pomocy powstaje nowy Karmel na Syberii i my możemy zacząć prawdziwe karmelitańskie życie. Zaczynamy od urządzenia w jednym z pokoi na parterze kaplicy: duży rozkładany stół, dwie małe szafki jedna na drugiej jako podstawka pod drewniane tabernakulum, znalazł się nawet kwitnący fiołek alpejski. Pierwszą Mszę św. ojcowie odprawili w intencji Kościoła i Karmelu na Syberii oraz za wszystkich dobroczyńców. Na piętrze - klauzura, czyli nasze cele.

Z małego klasztorku pośród bezkresnych przestrzeni otulonej śniegiem Syberii ślemy nasze serdeczne pozdrowienia i życzenia świąteczne i noworoczne. Niech Dziecię Jezus – Dar Ojca, złożony w ramionach Maryi, napełni nas wszystkich pokojem i radością, abyśmy byli świadkami Jego Miłości, zwłaszcza wobec najbardziej potrzebujących i zagubionych.

Łącząc się w adoracji Misterium Żłóbka, zapewniamy Was wszystkich, którzy przyszliście nam z pomocą o stałej, pełnej wdzięczności pamięci modlitewnej.

Siostry karmelitanki bose z Usola

Usole Sybirskie, grudzień 2002 r.

Mądrość Świętych

„Uważam, że tajemnica pokoju i szczęścia na tym świecie na tym polega, aby zapomnieć o sobie.”
Bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej

Multimedia

Z galerii