6.11-22.11

Po zakonczonych uroczystościach krasnojarska ekipa kontynuowała tynkowanie ścian, w których są umieszczone okna, a nasi braccy murarze zajęli się płytami stropowymi poddasza oraz „wyciąganiem” ścian nośnych.

GRUDZIEŃ

22.11.-28.12.

Po zakończeniu tynków i wyjeździe krasnojarskich tynkarzy, dotarł do nas nasz znajomy, który jest jednocześnie specjalistą od spraw kanalizacyjnych i ogrzewania i wraz ze swym bratem rozpoczęli rozprowadzenie sieci ogrzewczej w budynku. Dzięki Angarze, która daje energię elektryczną, prąd w Usolu jest tańszy od innych zródeł ogrzewczych i dlatego zakupiłyśmy piece, które będą ogrzewać nowy klasztor za pomocą prądu. Oprócz tego w piwnicy starego budynku został zainstalowany piec na węgiel i drewno, jako rezerwowy w przypadku braku prądu.

10.12.2007.-31.01.2008

Podczas, kiedy nasi stali budowniczowie „walczyli” z dachem (krokwie, cała skomplikowana drewniana konstrukcja oraz jednocześnie zakładanie partiami blachodachówki), firma usolskich elektryków pomimo mrozów przeciągała linię elektryczną do naszego terenu. A zakres prac okazał się bardzo duży i oczywiście bardzo kosztowny. Zarząd elektrosieci wydał pisemne pozwolenie na dołączenie przez nas własnej linii i transformatora tylko pod warunkiem, że na własny koszt przeniesiemy część linii, która przebiega przez działki. Ostatecznie doszliśmy do porozumienia, gdyż zarząd elektrosieci, zwolnił nas za to z części opłaty. Tym niemniej inwestycja duża. Trzeba nam było zakupić słupy, kable, transformator na cała trasę i opłacić firmie koszt robocizny.

17.12.-24.12.

Dni coraz krótsze i mroźniejsze. W związku z tym nasi murarze do zmroku pracowali na dachu, a wieczorem murowali ścianki działowe piwnicy i parteru. Elektrycy nadal zakładali słupy i linię na ulicy (posługując sie spesjalnym dźwigiem), a nasi specjaliści z Krasnojarska montowali centralne ogrzewanie (oczywiście bez podłączania, gdyż nie ma jeszcze elektryczności). W tym przedświątecznym czasie pracowały więc u nas trzy ekipy. Było to dość trudne, ale powstanie Karmelu na tych ziemiach warte jest każdego wysiłku.

BOŻE NARODZENIE

Na czas Świąteczny wszystkie ekipy przerwały pracę. Murarze wyjechali do swych domów do 4.01.2008, a elektrycy miejscowi (choć w większości niewierzący, a jeśli już wierzący, to prawosławni - u nich Boże Narodzenie obchodzi się 7 stycznia) także uszanowali świąteczną przerwę. My zaś cieszyłyśmy się klimatem wigilijnej Nocy i w imieniu wszystkich mieszkańców Syberii oczekiwałyśmy Narodzenia Pana. Święta zaś obfitowały w gości... kapłanów i siostry z naszej diecezji, którzy przybywali z radosnym kolędowaniem.
Również powitanie Nowego Roku przebiegało w klimacie radosnej świątecznej atmosfery

LISTOPAD

Jeszcze pod koniec października rozpoczęłyśmy przygotowania do czekającej nas ważnej Uroczystości poświęcenia Kamienia Węgielnego.

Po otynkowaniu kaplicy trzeba było wszystko posprzątać, by mogła być tam sprawowana Msza Święta. Ustawiłyśmy dekorację, ołtarz, przygotowałyśmy prezbiterium, a także krzesła i ławki dla wiernych.

5.11.2007.

UROCZYSTOŚĆ POŚWĘCENIA I WMUROWANIA KAMIENIA WĘGIELNEGO
W NASZYM KARMELU POD WEZWANIEM TRÓJCY ŚWIĘTEJ
W USOLU SYBERYJSKIM

Serce nasze – ołtarzem Boga

Św. Rafał Kalinowski

Wielki dzień dla naszego Karmelu.
Już od rana trwały intensywne przygotowania, a od południa przyjeżdżali pierwsi goście z rozległej diecezji syberyjskiej. Nie wszyscy mogli dotrzeć w tym dniu ze względu na duże odległości (tutaj parafie oddalone są czasem o setki, a nawet tysiące kilometrów). Niektórzy kapłani i siostry zapewniali nas o łączności duchowej i zapowiedzieli wizytę w innym czasie.I tak np. Siostry Służebniczki Starowiejskie z Czity przybyły dzień wcześniej, a ks. Jacek Kwiatkowski – proboszcz z Aczyńska złożył nam wizytę dwa dni później.

Na samą Uroczystość dotarło 8 kapłanów na czele z Ks. Bp Cyrylem Klimowiczem, Ordynariuszem Diecezji Św. Józefa w Irkucku. Wsród obecnych kapłanów byli: O. Antoni Badura, przełożony klaretynów (z Krasnojarska), dziekan krasnojarskiego dekanatu; O. Dariusz Kubica, salwatorianin, proboszcz parafii pw. N.M.P.Wniebowziętej w Irkucku; O.Krzysztof Goc z Kurii w Irkucku; O. Bogusław Grędysa, proboszcz parafii w Angarsku; O. Marcin Dragan, klaretyn, proboszcz parafii w Bracku, który opiekuje się naszą budową i oczywiście nasi Ojcowie karmelici: O. Stanisław Praciak i O. Kasjan Dezor z Parafii w Usolu. Były także siostry z Irkucka, Bracka, Angarska i Usola.

Uroczystość rozpoczynała procesja z domu, w którym obecnie mieszkamy. Na czele szła służba liturgiczna (nasi usolscy ministranci) następnie my - karmelitanki, a dalej kapłani z ks. Biskupem. W kaplicy byli już zebrani wierni, wśród których nie zabrakło i naszych dzielnych robotników.

Po homilii wygłoszonej przez Księdza Biskupa nastąpiło uroczyste odczytanie Aktu Poświęcenia. Akt ten podpisali: Ks Biskup Cyryl Klimowicz, jako Pasterz diecezji, O. Stanisław Praciak OCD, jako proboszcz parafii, Matka Urszula Kapusta OCD, jako przełożona naszego karmelu, O. Marcin Dragan, klaretyn, jako opiekun naszej budowy oraz Сергей Столповский и Сергей Луцкий, jako przedstawiciele budowniczych. Akt napisany piórem na specjalnym pergaminie został włożony (wraz z małymi relikwiami naszych Świętych) do specjalnej szczelnej tuby ze stali nierdzewnej. Następnie Ksiądz Biskup poświęcił złożony na tacy kamień znad Angary, z miejsca zsyłki naszego Patrona Sybiraków, Św. Rafała Kalinowskiego, Karmelity Bosego. Oprócz niego na tacy znalazła się również cegła przywieziona z Lisieux we Francji, z klasztoru, w którym żyła Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, a także kamień z klasztoru w Kaliszu (z karmelu, którego jesteśmy fundacją).

Kamień znad Angary i kamień z Kalisza zostały wraz z tubą i relikwiami uroczyście wmurowane przez Księdza Biskupa. W późniejszym czasie zostanie wykonana tam pamiątkowa tablica, w którą będzie wmontowany Kamień z Golgoty przywieziony i podarowany nam przez Pasterza naszej Diecezji. Cegłę z Lisieux umieścimy w innym miejscu kaplicy, w gablocie za szkłem.

Po uroczystej Mszy Świętej i pamiątkowych zdjęciach zaprosiłyśmy wszystkich gości na świąteczny poczęstunek.

Trwałyśmy i trwamy w wielkim dziękczynieniu za piękne dzieła, jakich Bóg dokonuje na całej ziemii.

PAŹDZIERNIK

1.10-6.10

Dzieki Bogu piętro już na ukończeniu. Jeszcze tylko konstrukcje nad oknami i położenie stropu. Pracownicy sprawnie podzielili zadania. Jedni od razu murowali nad oknami, a inni tam, gdzie to możliwe kładli plyty. Dzięki temu zakończyli piętro i mogli znów wyjechać na dłuższy odpoczynek do domu.

7.10-18.10

Przerwa w pracach ekipy budowlanej.15.10.-27.10

Z małymi prerwami firma z Irkucka zajęłą się wstawianiem okien w części piwnicznej, parterowej i na piętrze. Okna były robione na zamówienie i firma dobrze wywiązała się z poleconego zadania.

Chcemy zabezpieczyć budynek przed zimowymi mrozami, a jeśli pozwolą fundusze, to zimą zająć się niektórymi pracami wewnątrz (rozmieszczenie elektryczności i kanalizacji). Jest sporo problemów urzędowych, gdyż musimy podłączyć się do sieci miejskiej i założyć własny transformator, tak samo z kanalizacją – musimy przekopac długi odcinek drogi i podłączyć się do miejskiej. To oznacza, że na własny koszt trzeba nam przez kilkaset metrów przeciągnąć linię energetyczną i kanalizacyjną. Tylko pod takim warunkiem miasto zgadza się na podłączenie do swoich sieci. Modlimy się o pomoc, bo koszta są wielkie.

18.10-10.11

Po powrocie nasi murarze przystąpili do poddasza. Ze względu na dużą wysokość zamówiony został odpowiedni dźwig, który dostarczał całe podesty cegieł na górę. A my przez cały czas dziękowałyśmy dobremu Bogu za słoneczny i jak na Syberię dość ciepły październik. W ciągiu dnia tempetatury są najczęściej plusowe i można bez problemu murować.

Również 18.10 dotarła grupa z Krasnojarska wraz z całym tirem specjalnego materiału tynkowego, bardzo termicznego i dobrego jakościowo. Ze względu na spory koszt takiej zaprawy tynkujemy nim tylko te ściany, w których są okna. Pozostałe zostaną otynkowane później zwykłym usolskim tynkiem.

STYCZEŃ – KWIECIEŃ

Trwają dalsze prace nad planami przy pomocy architekta p. Andrzeja Chwaliboga z Białegostoku. Z powodów oszczędnościowych powierzchnia planowanej dobudowy została zmniejszona tak, by klasztor był bardziej ekonomiczny w utrzymaniu. Dokonałyśmy również wyboru firmy, która podejmie się prac. Jest to doświadczona firma z Bracka. W drugiej połowie kwietnia rozpoczęłyśmy zakup i magazynowanie części materiałów.

MAJ

6.05.

Po wstępnych telefonicznych rozmowach umówiłyśmy się na przyjazd robotników na 6 maja. Tego dnia (niedziela) nastąpiło poświęcenie placu pod budowę. Poświęcenia dokonał obecny proboszcz naszej parafii pod wezwaniem Świętego Rafała Kalinowskiego, Ojciec Stanisław Praciak OCD. W ceremonii uczestniczył również O. Marcin Dragan, Klaretyn, który nadzoruje naszej budowie, a także robotnicy z Bracka.

7.05.

W tym dniu przywieziono materiały na zbrojenie.

8.05.

Zamówiony przez nas wielki dźwig z Irkucka próbował rozmontować ciężkie płyty muru oddzielającego działkę przed domem od placu przeznaczonego na ogród. Mur ten stał na terenie, na którym będzie dobudowany klasztor, stąd konieczność rozebrania go. Okazało się jednak, że poprzedni właściciele (dom wraz z działką odkupiłyśmy od rosyjskiej rodziny, która się wyprowadziła) zbudowali go bardzo solidnie i nie udało się rozmontować płyt bez ich uszkodzenia. Nie ocalały, jak pierwotnie myślałyśmy.

9.05.

Robotnicy wykopali dół pod szambo przed starą częścią domu i okazało się, że to miejsce niestety nie spełnia swej roli. Na głębokości, do której został zrobiony wykop „stała” woda. Trzeba było zrezygnować z pomysłu i wszystko zasypać. Tego dnia został zburzony fundament starego garażu. Sam garaż rozebrano już jesienią ubiegłego roku. Zaczęło się kopanie dołu pod fundament właściwy. Zamówiona do tego celu ogromna koparka z Irkucka działała bardzo sprawnie i przez jeden dzień udało się wykopać prawie połowę dołu.

10.05.

Dalsze intensywne prace koparki sprawiły, że w dwa dni powstał wielki dół, który ma stać się podstawą pod nową część klasztoru. Dokonano pomiarów całości. Okazało się, że grunt jest o dużo mniej korzystny, gliniasty i wymagający dodatkowego wzmocnienia. Konstruktorzy wszystko jeszcze raz przeliczyli i podjęli ostateczną decyzję, co do rodzaju fundamentu i jakości zbrojenia.

11-12.05.

Wielka koparka opuściła plac budowy., ustępując miejsca spychaczowi gotowemu do równania terenu ogrodowego. Dawniej na tym placu był dużej wielkości dół. Liczyłyśmy na to, że woda, która zbiera się w ogrodzie po zimie, będzie do niego spływała, ale niestety konieczna będzie melioracja ogrodu. Koparka zasypała dół, a spychacz dokonał reszty. Później planowane są ujścia kanałowe.

Jednocześnie wykopano fundament pod nowy garaż i zasypano grysem.

14.05.

Na wyłożony na miejscu garażu grys wylewano cement. „Gruszki” z rozrobionym już cementem zrobiły kilka kursów, tak, że całość została odpowiednio zalana. Część robotników kontynuowała prace fundamentowe garażu, a część zajęta była przy wysypywaniu przywiezionego grysu pod płyty na plac. Spychacz równocześnie równał plac i częściowo ogród.

15.05.

Udało się po bardzo niskiej cenie zakupić w wojskowym miasteczku używane, ale solidne i mocne płyty na plac. Dźwig cały dzień rozkładał je na placu.

Robotnicy w tak zwanym międzyczasie montowali kupioną w Irkucku lekkiej konstrukcji cieplarnię na nasze miniaturkowe uprawy.

16.05.

Wiele kursów zrobiły tzw. ”gruszki” z betonem. Ciężka praca zakończyła się zalaniem fundamentu garażu. Jednocześnie zwieziono część cegieł na ściany. Również cegły z rozbiórki poprzedniego garażu zostaną wykorzystane.

17.05.

Złożony szkielet nowej cieplarni panowie przenieśli na miejsce przed domem i kontynuowali montaż. W tym samym czasie wywrotki zwoziły grys na plac, który będzie wysypany pod betonowe płyty.

18.05.

Pracownicy kontynuując układanie płyt, w międzyczasie pomagali nam na różny sposób. Część z nich cięła piłami stare deski, które zimą ogrzewają naszą salkę rekreacyjną z kominkiem. Niektórzy sprzątali obejście.

19-24.05.

Przelotne deszcze utrudniały sprawność prac, ale niezależnie od pogody rosły powoli ścianki garażu. Z pomocą dźwigu zwożono w dalszym ciągu i układano ciężkie betonowe płyty, które wypełnią dno fundament

25.05.-1.06.

Wyjazd robotników do Bracka spowodował przerwę w pracach.

CZERWIEC

2.06.

Po powrocie panowie rozpoczęli od zamawiania i gromadzenia bloków fundamentowych: FBS.

4.06.-6.06.

Ciężka praca do późnych wieczorów zakończyła się wyłożeniem płyt na całą powierzchnię fundamentu. Dźwig, który może podnieść i przestawić ciężar do 50 ton zaprezentował na koniec wyciąganie z dołu pracującego tam wcześniej spychacza… widok był rzeczywiście imponujący. Niestety jego długa „szyja” miała także mniej korzystne oddziaływanie-zerwała druty telefoniczne pozbawiając nas na jakiś czas możliwości korzystania z telefonu stacjonarnego i Internetu.

6.06.-16.06.

Po wielkiej akcji wykładania płyt nastąpiły długie dni mozolnego spawania metalowej siatki. Potrzebna jest mocna armatura i całą powierzchnie wypełniła najpierw gęsta siatka z grubych prętów, następnie tzw. koziołki z prętów, na których została położona kolejna siatka, podobna do poprzedniej. Rozpoczęły się upalne dni i tym bardziej trudno było pracować robotnikom na rozgrzanych płytach i w pochylonej pozycji. Są jednak mężni. Pracują do nocy i na nic nie narzekają. Chociaż są przyzwyczajeni do pracy w niedziele – w Rosji to tak powszechne i „naturalne”, to jednak uszanowali naszą prośbę, by bez konieczności nie pracowali. Raz była taka sytuacja, że chcieli zakończyć pewien etap i przepraszali, że będą jednak pracować. W sobotę wieczorem zaczął padać deszcz i lało całą niedzielę. Pracowali na zmianę ze względu na szkodliwość ciągłej pacy przy spawarce. Część pracownikow w tym czasie montowala dach garażu.

18.06.

Na tę podwójną metalową siatkę należało wylać beton. Wielka maszyna z Irkucka, specjalnie przystosowana do wylewania betonu pracowala nieustannie, aż cała powierzchnia fundamentu, czyli ok. 23m/17m została zalana i utworzyła jednolitą płytę grubości 40cm. Cały dzień kursowały "gruszki" z rozrobionym betonem i przelewały go ne tę maszynę, która za pomocą długiej rury rozlewała po powierzchni fundamentu. Tak powstała płyta fundamentu, która wyrównana przez pracowników ( i wcześniej udrażniana i scalana przez wibrator) czekała teraz na wyschnięcie.

19.06.-27.06.

Przerwa w pracach ze względu na wysychanie betonu.

28-30.06.

Po wyschnięciu i umocnieniu betonowego fundamentu przystąpiono do budowy ścian nośnych piwnic. Powstawały one z grubych i dużych bloków, dlatego przy ich rozkładaniu korzystano z pracy dźwigu. Ze względu na wielkie rozmiary bloków FBS ściany zewnętrzne rosły dość szybko. Przed wmurowaniem pierwszych bloków uroczyście umieściłyśmy pomiędzy starym, a budującym się domem relikwie różnych Świętych. Wśród naszych Opiekunów obok Matki Bożej Niepokalanej i Świętego Józefa znaleźli się Święci naszego Zakonu, a także Ojciec Pio. Prosiłyśmy Ich o łaski dla nas, aby tworzący się Dom Boży był zawsze miejscem gorliwej modlitwy i ofiary, a mieszkajace w nim siostry dażyły mężnie do świętości za wzorem naszych wielkich Poprzedników.

LIPIEC

2.07-4.07

Z tych samych bloków wymurowano sciany nośne, które oddzielaja główne pomieszczenia piwnic. Te prace również szły sprawnie i dobrze .Dziękowłyśmy Bogu za sprzyjającą pogodę, która towarzyszyła nam przez cały czas toczących się prac.

5.07-6.07

W te dwa dni robotnicy uwinęli się z położeniem płyt stropowych nad piwnicą. praca ciężka i jak zwykle pracowali od rana do wieczora.

7.07-15.07

Kolejny tydzień odpoczynku dla naszej ekipy budowlanej tak intensywnie pracujacej całymi długimi dniami. A my cieszyłyśmy się, że za nami już pierwszy etap i korzystałyśmy z upragnionej ciszy, której przy odgłosach dźwigów i betoniarek tek bardzo brakuje.

16.-21.07.

Wypoczęta grupa naszych dzielnych budowniczych przystąpiła do ścianek działowych w pomieszczeniach piwnicznych. Wykończono również dach garażu, na co wcześniej nie było czasu.

Robotnicy wytyczyli i obmurowali wejście do piwnic, które później będzie zaopatrzone w schody.

SIERPIEŃ

23.07-7.08.

Z piwnic "weszliśmy" na parter. Tutaj prace posuwały się już znacznie wolniej, gdyż ściany zewnętrzne i nośne są grube, a murowane wyłącznie z cegieł, Pomiędzy cegłami w środku ściany są ocieplane styropianem. Z powodu złego gruntu pod budowę, nie można było kopać tak głęboko, jak planowałyśmy i nie zgadzają się poziomy starego i nowego budynku. Przejścia będą musiały być zaopatrzone w schodki. Trzeba był zmieniać nieco projekt, tzn,wrócić do wcześniejszej jego wersji (m.in. rozmieszczenie pomieszczeń na parterze i wygląd fasad) co sprawiło, że prace przesunęły się w czasie.

8.08-19.08.

Kolejna przerwa i wyjazd robotników do swoich domów na czas odpoczynku.

20.08-25.08

Kontynuacja budowy ścian zewnętrznych i nośnych parteru.

27.08-31.08

Po ukończeniu ścian na parterze przyszedł czas na płyty stropowe. Dość dużo pracy wymagały nadproża konieczne w konstrukcji okien i drzwi. Do płyt stropowych jak zwykle potrzebny był dźwig, by umieścić je na ukończonych ścianach nośnych.

WRZESIEŃ

1.09.-10.09

Wrzesień obdarza nas słoneczną pogodą, dni ciepłe, a w poczatkach miesiąca nawet upalne jak latem, Na położony strop dźwig dostarczył pracownkom zapas cegieł na budowę ścian piętra.. I tak rozpoczęło się murowanie ścian zewnętrznych.

11.09.-30.09

Praktycznie cały miesiąc trwały prace nad wznoszeniem się I piętra. Dni już coraz krótsze i chłodniejsze, choć w tym roku wyjątkowo słoneczne i mimo wszystko ciepłe. Nawet deszcz nas oszczędza i tylko od czasu do czasu przypomina o swoim istnieniu. Dziekujemy dobremu Bogu za tak sprzyjającą pogodę.

Sierpień - wrzesień

W związku z podjętą wcześniej decyzją o rozbudowie klasztoru na miejscu, gdzie obecnie mieszkamy, podjęłyśmy konkretne kroki w celu przygotowania placu pod kopanie fundamentów. Rozbudowę planujemy w przyszłym roku. W tym celu kontaktowałyśmy się z firmami, które mogłyby się tego podjąć. Okazało się, że firma budowlana Pana Dymitra mająca nam robić fundamenty nie może podjąć się rozbiórki garażu, gdyż do jesieni jest już zajęta. Poprosiłyśmy więc firmę Pana Olega z Usola ( w poprzednich latach budowali nam mur klauzurowy), aby zrobiła kosztorys. Z taką samą prośbą zwróciłyśmy się do firmy Pana Pawła Drozdowa z Angarska – również zainteresowanego naszą rozbudową. Po porównaniu kosztorysów wybrałyśmy współpracę z p. Olegiem, gdyż jego warunki cenowe były o wiele korzystniejsze. Po wstępnych rozmowach i podpisaniu umowy rozpoczęto prace. Dokładnie 29 sierpnia robotnicy zaczęli demontaż garażu i połączonej z nim szopy. Najpierw elektryk rozmontował podłączenia prądu, a następnie zrywano dach i poszczególne części

Dzięki solidnej pracy murarzy większość materiału udało się zachować. Dach pokryty był ogromnymi betonowymi płytami (3/6m). Bez uszczerbku został rozmontowany. Na wyznaczone przez nas miejsce przewiózł je wielki dźwig. Podobnie przewieziono cegłę i bloczki, a także gruz, który chcemy wykorzystać przy budowie drogi (dojścia do nas na czas budowy).

Piątego września miałyśmy wspólne spotkanie z naszym Ks. Biskupem Cyrylem Klimowiczem oraz przybyłym na Syberię gościem z Renovabis – Panem Jorgiem Bastenem. W spotkaniu uczestniczyli także nasi Ojcowie Karmelici - o. Kasjan i o. Stanisław (przełożony - O. Paweł był wówczas w Polsce) oraz Siostry Albertynki (włącznie z Matką Generalną, która akurat wizytowała placówkę sióstr w Usolu). Spotkanie dotyczyło możliwości pomocy naszym wspólnotom zakonnym. Pan Jorg wysłuchał naszych planów dotyczących rozbudowy i objaśnił, w jaki sposób i do jakich organizacji (oprócz Renovabis) można zwracać się o pomoc finansową na naszą budowę. Teraz czekamy na plany i kosztorysy, które należy do takich próśb dołączyć. To jednak z przyczyn od nas niezależnych trochę potrwa.

21-23 września grupa p. Edgarda z Bracka przenosiła kanalizację, której położenie kolidowało z placem przyszłej rozbudowy.

Październik – grudzień

Czas przygotowań nowego planu rozbudowy. W tym czasie miały miejsce liczne spotkania z architektem, nanoszono poprawki i ustalano pewne drobne zmiany.

Mądrość Świętych

„Ten jest łagodny, kto umie znosić bliźnich i siebie samego.”
Św. Jan od Krzyża

Multimedia

Z galerii