CZERWIEC – SIERPIEŃ
     Czerwiec w pracach budowlanych upłynął pod hasłem: Wejście zewnętrzne dla gości. Ekipa dwóch braci przystąpiła do projektowania, zakupu metału i wykonywania metalowej konstrukcji. Dzięki zdolnościom projektorskim naszych pracowników, udało się w sposób zgrabny, ekonomiczny i praktyczny zamontować metalowe schody od zewnątrz na I piętro starego budynku. Całość została wykonana w stylu poprzednich wejść (do klasztoru i kaplicy). Obok tej zewnętrznej (odkrytej) klatki schodowej zamontowano płotek wzdłuż starego budynku. Przed nami jeszcze uporządkowanie placu i wyłożenie jego części płytką brukową. Ormianie zaś uporali się z wykończeniem werandy i piwnicy. Wywieżli również złom i pozostałości z budowy. Spotkałyśmy się z wielką życzliwością i pomocą naszych pracujących ekip.

     Tymczasem w ogrodzie okopałyśmy ziemniaki, zbieramy też pierwsze plony warzyw, truskawek, poziomek. Mamy nadzieję, że i arbuzy oraz melony (tegoroczna nowość) dojrzeją na naszej działce. Doświadczyłyśmy pomocy naszych parafian i zaprzyjaźnionych z nami dziewczyn z Angarska w porządkach na furcie, a nasi ojcowie Karmelici przyszli z pomocą w koszeniu ogrodu. Bogu niech będą dzięki!!!

WRZESIEŃ – PAŹDZIERNIK – przerwa w pracach.

KWIECIEŃ - MAJ
    Po założeniu elektryczności i ogrzewania pozostałe prace toczyły się wielowarstwowo. Jednocześnie robiono schody, inni stolarze drzwi, Ormianie zakładali sufity, malowali ściany. Kwiecień był wyjątkowo zimny, ale pomimo, ze po 20 kwietnia jeszcze bywały śnieżyce (krótkotrwałe wprawdzie, ale dość uciążliwe), rozpoczęto również remont werandy. Stara weranda w wyniku pożaru w 2008 roku, została zniszczona i trzeba było pobudować ją na nowo. Stan surowy powstał w poprzednich latach, ale ze względów finansowych (w tym czasie wszystkie fundusze szły na konieczne prace budowlane w nowym klasztorze) wykończenie odłożyłyśmy na późniejszy termin, gdy będzie remontowany stary dom. I w kwietniu zaczęto od uszczelniania i ocieplania ścian. Poprzednie lata pokazały, że piwnica pod werandą (gdzie planujemy przetrzymywać na zimę ziemniaki i inne warzywa) mocno przecieka, trzeba więc było zrobić dodatkowe odwodnienie, zabezpieczenie, uszczelnienie i ocieplenie. Przy tak trudnych warunkach klimatycznych konieczny był również zakup specjalnych mealowych (ale nie przepuszczających mrozu) drzwi w różnych miejscach (na werandę, do piwnicy, wejściowych dla gości...) To wszystko znacznie powiększyło przewidywane wcześniej koszty.
W maju , gdy ziemia już odmarzła i zrobiło się ciepło, zajęłyśmy się zagospodarowywaniem ogrodu. Posadziłyśmy otrzymane od naszych ojców karmelitów (z ich ogrodu) krzewy owocowe, kwiaty, truskawki. Ubogaciłyśmy także nasz lasek nowymi sosenkami, a warzywnik różnymi warzywami. Będziemy je pielęgnować i obserwować, czy się przyjmą.

MARZEC
    Już na początku miesiąca ekipa Ormian, (poleconych nam przez naszego proboszcza, karmelitę – o.Pawła, jako dobrych fachowców) rozpoczęła wstępne przygotowania do przebudowy wnętrza w starym domu. Zwieziono materiały,  rozplanowano sobie kolejność prac. Następnie robotnicy odczekali kilka dni z racji naszych uroczystości - śluby wieczyste naszej s.Idy –i ruszyli z pracami po 10 marca. Równocześnie pracowało kilka brygad. Elektryczność zakładał Andrzej, nasz pracownik, Ormianie równali i szpachlowali ściany, a stolarze robili schody oraz drzwi i szafki. Jeszcze inna firma z Irkucka zajęła się montowaniem systemu grzewczego (wymiana rur na miedziane, zakup nowego pieca, dokupienie kaloryferów). Na szczęście we współpracy pośredniczył nasz znajomy, który postarał sie o zniżki i korzystne dla nas warunki umowy.

STYCZEŃ – LUTY

     Po dość intensywnych przygotowaniach parteru do zamkniecia klauzury, styczeń i luty były praktycznie odpoczynkiem od remontów. Poza małymi naprawami nic szczególnego się nie działo. Stały nasz pracownik rozpoczął w lutym przygotowania do remontu starego domu, w którym ma być część gościnna. Okazało się, że oprócz przewidywanych wcześniej prac (ścianki działowe w niektórych miejscach, sufity podwieszane, malowanie itp.) czeka nas generalna przebudowa, włącznie z nową instalacją elektryczną i grzewczą, równaniem ścian...itp. To znacznie zwiększyło wcześniej przewidywane koszty.

WRZESIEŃ – PAŹDZIERNIK
     Choć pogoda letnia nie byla najlepsza, udało się obłożyć cokół budynku płytami ze sztucznego tworzywa, co bardzo pozytywnie wpłynęło na wygląd całości. Również montaż szklano – metalowych wejść (ganków – typu małe werandy), którym zajmowała się firma z Irkucka, został zrealizowany jeszcze przed mrozami. Same wykończenia zrobiliśmy juz we własnym zakresie, by nieco zaoszczędzić na finansach. A przymrozki pośpieszyły się i już na początku września miałyśmy minusowe temperatury (rankami). Trzeba nam było przyśpieszyć zbiory naszych małych plonów ogrodowo – cieplarnianych. Wykopałyśmy ziemniaki i inne warzywa. W październiku na szczęście trochę się ociepliło.
LISTOPAD – GRUDZIEŃ
    Dwa ostatnie miesiące roku upłynęły nam na przygotowywaniu parteru do całkowitego użytkowania. Część pomieszczeń była już gotowa i wykorzystywana przez nas wcześniej. Pozostały jednak najważniejsze punkty: kaplica, nasz chór zakonny i cała część gościnna (rozmównica, jadalnia, pokój gościnny). Pracy remontowej sporo, ale udało się przygotować pomieszczenia na tyle, by Msza Św. – Pasterka mogła być sprawowana już w nowych warunkach. Jednocześnie owe warunki pozwalały nam na oddzielenie części gościnnej od klasztornej, czyli zachowywanie klauzury, bedącej ważną przestrzenią w kontemplacyjnym życiu zakonnym. Nowy Rok witałyśmy więc w odnowionym i wewnętrznym i zewnętrznym wymiarze.

Mądrość Świętych

„Jezus przychodzi z pomocą duszom mającym dobrą wolę.”
Św. Rafał Kalinowski

Multimedia

Z galerii