Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii!

Czas szybko mija. W ostatnich dniach czerwca rozpoczęłyśmy drugi rok naszego pobytu w Usolu. Jaki będzie? Trudno przewidzieć. Rosja uczy trudnej, lecz niezbędnej w życiu duchowym sztuki życia chwilą obecną i prawdy, że najbardziej trwałym na ziemi stanem jest tymczasowość. Tylko niezachwiana ufność w Bogu i miłość do ludzi tej pięknej i niełatwej ziemi pozwala trwać w pokoju i czuć mocny grunt pod nogami.

Wiosna, jak co roku, przyszła późno, lecz zdecydowanie. Termometr w kwietniu długo wprawdzie wskazywał skoki temperatury w ciągu doby od -50C w nocy do 200C w południe, ale w końcu śnieg zniknął. Wbrew obawom nieliczne krzewy w pobliżu domu zdążyły obdarować nas na Niedzielę Palmową pięknymi baziami. Święte Triduum Paschalne dzięki posłudze naszych ojców mogłyśmy przeżywać w ciszy naszego klasztorku. Bardzo skromne w swym wyrazie zewnętrznym, niczym w swej istocie nie różniło się od przeżywanych w naszych domach zakonnych. Brakowało jedynie dzwonów rezurekcyjnych, które w tym roku w Rosji zabrzmiały tydzień później.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii,
Drodzy Bracia i Siostry.

Minęły trzy miesiące od ostatniego „listu z Usola”. Czas, by podzielić się dalszymi wiadomościami o naszym życiu. Zwłaszcza, że, jak nas informują, zainteresowanie syberyjskim Karmelem jest duże. Jesteśmy głęboko poruszone, ze tak wiele ludzi okazuje nie tylko swą akceptację, ale też wielkie zrozumienie dla pięknego i wielkiego dzieła, jakim jest obecność na tej ziemi wspólnoty sióstr, całkowicie oddanych modlitwie.

Dziękujemy Bogu, że pomnaża grono naszych przyjaciół, i serdeczne „Bóg zapłać” kierujemy do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób okazują nam życzliwość i pomoc. Bez tego zaplecza, modlitewnego i materialnego, nie zdołałybyśmy, oczywiście, jako karmelitanki, „wcielić się” w rzeczywistość rosyjską.

Czytaj więcej...

Drodzy Bracia i Siostry, Dobroczyńcy i Przyjaciele Karmelu na Syberii

Nasz pobyt w Usolu Sybirskim jest jeszcze krotki, ale bogaty dla nas w przeżycia i wydarzenia. Początki naszej misji są trudne, ale pełne radości i nadziei. W kilku słowach chcemy się z Wami nimi podzielić.

Oswoiłyśmy się z „klauzurą” na drugim piętrze naszego tymczasowego „klasztorku”, w którym prowadziłyśmy przez pierwsze miesiące życie karmelitańskie maksymalnie zbliżone do zakonnego, a więc wypełnione ciszą, skupieniem, modlitwą i pracą, pełne prostoty i radości. Jedynym istotnym novum było wyjście na Mszę św. do kaplicy pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego, oddalonej o kwadrans drogi. Ta konieczność miała swoje pozytywy: pomogła nam bardziej wrastać w codzienność Usola. Ludzie, widząc nas, zaczepiali, by o coś zapytać lub wyrazić radość, że jesteśmy, zachęcając byśmy zostały. Podobają się nasze habity, różańce u pasa. Kobieta w średnim wieku zagadnęła: Jak wam się tu u nas żyje? Mieszkam w tym samym bloku. Nikt wam nie dokucza? Powiedzcie mi, gdyby tak było - pracuję w milicji. Gdy jedna z sióstr, zapytana o to, czym się zajmujemy, powiedziała: modlimy się, usłyszała: no tak, modlitwa to sprawa poważna. Nie uciekamy od pytań, ciekawych spojrzeń – rozumiemy głód duchowy ludzi tak długo pozbawionych Boga.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii

Do syberyjskich mrozów przygotowywałyśmy się od roku, będąc jeszcze w naszych klasztorach, ponieważ pierwszy, rozpoznawczy wyjazd do Usola planowałyśmy, celowo zresztą, w zimie. Problemy paszportowo-wizowe przesunęły jednak tę wyprawę na czerwiec br. Trochę nam wtedy było żal... Nie spodziewałyśmy się, że ciepła odzież, którą obdarowali nas najbliżsi i przyjaciele, przyda się jeszcze w tym roku. I oto w połowie listopada od kilku dni „zaliczamy” blisko -300C. Wychodząc z domu, trzeba uważać, by nie chwytać klamek gołymi rękami – przymarzają natychmiast. Młody usolanin, zapytany, czy nie zbyt wczesny jest ten mróz, odpowiedział z uśmiechem: „Normalne. W styczniu będzie 40 0C”.

Czytaj więcej...

Drodzy Bracia i Siostry,
Dobroczyńcy i Przyjaciele Karmelu na Syberii

Mija trzeci miesiąc naszego pobytu w Usolu Syberyjskim. Dziewięćdziesiąt dni to niewiele, ale dla nas okres bogaty w przeżycia i wydarzenia.

Już oswoiłyśmy się z „klauzurą” na drugim piętrze naszego tymczasowego „klasztorku”, w którym prowadzimy życie karmelitańskie maksymalnie zbliżone do zakonnego, a więc wypełnione ciszą, skupieniem, modlitwą i pracą, pełne prostoty i radości. Jedynym istotnym novum jest wyjście na Mszę św. do kaplicy pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego, oddalonej o kwadrans marszu. Ta konieczność ma swoje pozytywy: pomaga nam bardziej wrastać w codzienność Usola. Ludzie, widząc jak ruchem wahadłowym idziemy i wracamy o tej samej porze, pozdrawiają nas, zaczepiają, by o coś zapytać lub wyrazić radość że jesteśmy, zachęcają byśmy zostały. Podobają się nasze habity, różańce u pasa. Kiedyś grupka młodzieży towarzyszyła nam do samego domu, pytając: Co potrzeba, żeby być tak ubranym jak wy, i tak chodzić jak wy? Innym razem młoda wyznawczyni hinduizmu powiedziała: tak bardzo cieszę się na wasz widok. Jestem usolanką, niedługo stąd wyjadę, lecz wiedząc, że tu jesteście, jestem o moje miasto spokojna. Kobieta w średnim wieku zagadnęła: Jak wam się tu u nas żyje? Mieszkam w tym samym bloku. Nikt wam nie dokucza? Powiedzcie mi, gdyby tak było - pracuję w milicji. Gdy jedna z sióstr, zapytana o to, czym się zajmujemy, powiedziała: Modlimy się, usłyszała: A, modlitwa to sprawa poważna. Nie uciekamy od pytań, ciekawych spojrzeń – rozumiemy  głód duchowy ludzi tak długo pozbawionych Boga.

Czytaj więcej...

Drodzy Bracia i Siostry, Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii

W piątek 21 czerwca br. nasza grupa wraz z o.Maciejem OCD, proboszczem parafii w Usolu Syberyjskim, wyjechała pociągiem z Warszawy do Moskwy. W południe następnego dnia byliśmy na miejscu. Bilety do Irkucka można było otrzymać dopiero na nocny lot z poniedziałku na wtorek, zatrzymaliśmy się więc u sióstr Rodziny Maryi Współodkupicielki, które okazały nam wiele serdecznej troski i siostrzanej miłości. W niedzielę przed Mszą św. o godz. 10 spotkaliśmy się, wchodząc do katedry, z nuncjuszem apostolskim w Rosji   abp Georgiem Zurem i abp Tadeuszem Kondrusiewiczem, którzy wyrazili radość z przybycia karmelitanek bosych do Rosji i udzielili pasterskiego błogosławieństwa dla przyszłej fundacji w Usolu. Z wielkim wzruszeniem uczestniczyliśmy wraz z młodą parafią moskiewską w naszej pierwszej ofierze eucharystycznej na ziemi rosyjskiej. Na zakończenie Mszy św. abp T. Kondrusiewicz przedstawił do czci publicznej ikonę bł. Ojca Leonida Fiodorowa, przysłaną przez włoską wspólnotę Russia Christiana z okazji pierwszej rocznicy jego beatyfikacji przez Jana Pawła II we Lwowie w czerwcu 2001 roku. Za przyczyną tego pierwszego beatyfikowanego męczennika kościoła katolickiego w Rosji prosiłyśmy Boga o obfite błogosławieństwo tak bliskiego nam narodu.

Czytaj więcej...

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy Karmelu na Syberii.

Po modlitwie i długim rozeznaniu sprawy fundacji na Syberii odpowiedziałyśmy na wezwanie Ks. Bp Jerzego Mazura i przełożonych naszego zakonu decyzją założenia klasztoru karmelitanek bosych w Usolu Syberyjskim, miejscu zsyłki św. Rafała Kalinowskiego. Przyjazd do Usola utwierdził nas w przekonaniu o wielkiej potrzebie domu modlitwy na tej umiłowanej przez Maryję i doświadczonej cierpieniem ziemi, na której ofiarnie pracują kapłani i siostry zgromadzeń czynnych. Od początku spotkałyśmy się z dużą życzliwością bardzo ubogich i spragnionych życia duchowego mieszkańców, wśród których chcemy pozostań, by modlitwą i ofiarą życia świadczyć o Bogu.

Wszystkich ludzi dobrej woli, którym jest bliski Kościół na Syberii prosimy o pomoc duchową i materialną dla naszego Karmelu w Usolu Syberyjskim. Zapewniamy o naszej stałej i pełnej wdzięczności modlitwie.

siostry karmelitanki bose z Usola

Mądrość Świętych

„Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna, chrześcijanin jest człowiekiem nadziei.”
Św. Jan Paweł II

Multimedia

Z galerii